<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=> 
<author_1=Halina K.> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=02> 
<date=1953-02-01> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Jak to si stao, e z dobrego ma zrobi si taki wiecznie niezadowolony, niechtny i zoliwy czowiek  sama nie wiem. Moja matka, ktra wychowaa nas przecie z wasnej pracy i zawsze w zgodzie ya z ojcem, mwi, e przyczyna jest w tym, e mczyzna nigdy nie ceni pracy kobiety w domu, e dla niego kobieta pracuje dopiero wtenczas, kiedy wychodzi z domu do fabryki i przynosi wypat. I mama mnie te namawia, ebym sza do pracy, bo mwi: druga pensja rozwie ci niejedn trudno, zawsze bd pienidze na to, czego sobie odmawiasz. I ja wiem, e mama ma racj. Cho bym nie duo zarobia, ale jednak da to du ulg w gospodarstwie.
Jest u nas w blokach przedszkole wic ju chciaam posucha matki pj do pracy. Ale m wymia mnie, e moe on bdzie dzieci niaczy, obiad gotowa, skarpetki cerowa? W ogle do sowa mi nie da doj. Ssiadka, dobra zreszt kobieta, ona tramwajarza mwi, e m ma racj, e kiedy ja pjd do pracy, m do pracy, dzieci do przedszkola  to ju po rodzinie. Ale czy to jest rodzina, taka jak naley, w ktrej m lekceway on i uczy si dzieci, e matka jest tylko do usug? Z maestwa moich rodzicw to wyniosam, e tam jest rodzina i dom dla dzieci, gdzie dwoje ludzi si szanuje. Marz o tym, Przyjaciko, eby jak wszyscy inni pj rano do pracy, by czowiekiem, mie swoje wasne zarobione pienidze i dawa je na dom. Mj m kpi ze mnie i mwi, e pac tylko za prac  a ja nic nie umiem  wic mnie nigdzie nie przyjm. Ale, droga Przyjaciko, czy inne robotnice wicej umiay ode mnie, kiedy szy do fabryki pierwszy raz?
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>